Hanka Skwarczynska wrote:
>
> kuchnie Nebraska.
Nie znalazlam tych mebli. Znaczy Nebraski...
> Wiec niech mnie ktos przekona, ze
> firma jest warta tego wydatku - a jeszcze lepiej, ze absolutnie nie...
...i byc moze dzieki temu moge napisac, co ponizej:
Niezaleznie od tego, czy chodzi o meble kuchenne,
wypoczynkowe, samochod, mieszkanie/dom czy wakacje - nie
wydalabym na nic z tych rzeczy wiecej, niz mnie stac.
Stac nie w tym sensie, ze otwieram bielizniarke i zywa gotowka
lezy w oczekiwaniu na zmiane wlasciciela. Stac w tym
znaczeniu, ze nawet, jesli sie z tego tytulu zadluze (bede
musiala odsiedziec napad na bank), to splata tegoz zadluzenia
ma rece i nogi, czyli nie odbedzie sie kosztem intensywnych
badz wieloletnich wyrzeczen.
Zatem, nie w cenie sprawa, a splacie.
Nie mam stylowych mebli kuchennych ani markowego wypoczynku,
aczkolwiek meble zamowilismy w drozszej, ale sprawdzonej
firmie, a siedzisko kupilismy mozliwie wygodne wsrod tych nie
calkiem najdrozszych. Wolalam urzadzic oba te pomieszczenia w
jednym czasie kosztem pewnych kompromisow.
Ale ja mam luzik w zakresie perfekcjonizmu, wzgledem Ciebie
zwlaszcza...
Totez, dylematu wspolczuje.
Jesli Was stac, a Ty masz chorowac z tesknoty za Nebraska, to
wiesz, co masz robic? ;-)))
A poza tym nie placic z gory... Wiem, wiem, czasem sie nie
da... Ale to tez daje obraz firmy. Nasi stolarze biora kase
dopiero po montazu, z ktorego klient zadowolony jest.
Dominika